sobota, 10 stycznia 2015

Śledzie z imbirem i czerwonym pieprzem :)

W końcu nadszedł czas,że przejadły się zwykłe matiasy z cebulką i chciałam spróbować czegoś innego. A może i dojrzałam do tego,żeby eksperymentować i próbować nowych smaków. Przepis podsunęła mi moja szefowa. Ale jak to z reguły bywa czego musiało zabraknąć . Tak więc zrobiłam je trochę po swojemu i wcale tego nie żałuję :) Wyszły pyszne,świeże,lekkie i aromatyczne.


SKŁADNIKI:

4-5 płatów matiasów wymoczonych przez godzinę w letniej wodzie 
3 cm świeżego imbiru
1 łyżka czerwonego pieprzu
1 łyżeczka ziarenek czarnej gorczycy
3 goździki
4 ziarenka ziela angielskiego
garść orzechów włoskich
olej 

Na patelce uprażyć suche przyprawy. Zalać olejem. Olej lekko pogrzać i zestawić z gazu.Imbir zetrzeć na tarce z drobnymi oczkami.
Dodać do przypraw razem z orzechami. Zostawić do przestygnięcia.
Śledzie pokroić na mniejsze kawałki. Układać w słoiku warstwami na zmianę z zalewą. Najlepiej smakują po 2-3 dniach :) 


Życzę smacznego :) 


środa, 17 grudnia 2014

Zakwas buraczany :)

W końcu postanowiłam zrobić sama zakwas buraczany. W związku z tym nieodzownym źródłem do wyszukania przepisu okazał się internet. Ale jak się okazało przepisów cała masa,jedne z samych buraków ,inne z dodatkami,jedne bez chleba ,inne z chlebem. Ponieważ te z chlebem prawie zawsze zawierały dopiskę ,że jeśli chleb nie jest na zakwasie to mogą się popsuć postanowiłam robić bez tego dodatku. Zresztą ma on na celu przyspieszenie ukwaszania a mi się nigdzie nie spieszyło ;P No a że dodatkowo lubię przyprawy i aromatyczny barszcz także mój jest z dodatkami :)



SKŁADNIKI :
na słoik półlitrowy

1 duży surowy burak 
2-3 ząbki czosnku
1 liść laurowy
3 ziarenka pieprzu
5 ziaren ziela angielskiego
pół plasterka korzenia selera
sól kamienna
przegotowana woda 

Ważne aby słoik był wyparzony. Buraka kroimy w dowolne kawałki,czosnek w grube plastry,seler w dużą kostkę. Wszystko włącznie z przyprawami wkładamy do słoika.
Sól - ja dałam około 1 łyżeczki - rozpuszczamy w przegotowanej,letniej wodzie i zalewamy buraczki.
Słoik przykrywamy gazą i odstawiamy. Co drugi dzień zajrzałam czy nie tworzą się szumowiny.Jeśli były zbierałam je .
Po około tygodniu - może trochę więcej - zakwas był już dobry na zupę :) 


niedziela, 16 listopada 2014

Naprawdę pyszny makowiec :)

W mojej rodzinie najlepsze makowce robiły babcie. Nie ważne,czy się rozpadały czy nie to i tak było najlepsze ciasto na świątecznym stole :) Jednak nadszedł czas i jedna babcia odeszła a drugiej już i wiek i zdrowie nie pozwalają na sprawne funkcjonowanie. Makowce przejęła więc moja mama. I to stało się tradycją na Boże Narodzenie,że właśnie ona je piekła. W końcu i ja postanowiłam się zmierzyć z tym ciastem.I wiecie co? Udało się :) I to bardzo smacznie się udało.


SKŁADNIKI NA CIASTO: 
40 dag mąki pszennej tortowej
4 dag drożdży świeżych
1 łyżka letniej wody
2 łyżki kwaśnej śmietany
3 jajka wielkości L
150 gram margaryny bądź masła
3 łyżki cukru
1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej

Wszystkie składniki muszą mieć temperaturę pokojową. Do miski wkładamy wszystkie składniki z wyjątkiem drożdży i wody. Drożdże rozpuszczamy w tej właśnie wodzie i wlewamy do reszty składników. Ciasto zagniatamy do momentu ,gdy zrobi się jednolite. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia  - tzn. tak na około 1 h.

MASA MAKOWA:
1/2 kg maku
dowolne bakalie
1 białko
2 łyżki miodu
1/2 litra mleka

Mak gotować w mleku  przez około 20-30 minut od czasu do czasu mieszając. Odcedzić i gdy ostygnie zmielić dwukrotnie w maszynce. Ja poszłam na łatwiznę i zmieliłam blenderem ;P 
Zmielony mak przekładamy ponownie do garnka,dodajemy bakalie i miód i podgrzewamy wszystko na małym ogniu do momentu dokładnego połączenia się wszystkich aromatów - trwa to około 30 minut. Masę makową pozostawić do wystygnięcia a w tym czasie ubić na sztywno białko. Gdy mak będzie już zimny wymieszać go delikatnie z białkiem. W zasadzie to białko wmieszać do maku.

Ciasto rozciągnąć na wysmarowanym olejem blacie na prostokąt . Wyłożyć mak i zrolować. Strucle piec w 180st przez 1-1,5 godziny.






środa, 29 października 2014

Ciasto marchewkowe z dyniowym kremem :)

Hmmm.... Ciasto marchewkowe.... Nie zawsze mam na nie ochotę. To jedno z tych ciast ,na które trzeba mieć zachciewajkę. I ja tak miałam właśnie. Ale wymyśliłam sobie,że ma być z kremem i na pewno nie ma być korzenne w smaku. Przepis podstawowy miała,trochę go przerobiłam i ciasto się udało :) A krem ... Uwielbiam budyniowy. A jak jesień to dynia. Tak więc krem powstał budyniowy z wanilią i dynią. I muszę Wam powiedzieć,że ciasto najlepsze jest dwa dni po zrobieniu. Wtedy smaki fajnie się ze sobą łączą :)


SKŁADNIKI NA CIASTO:

2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
3 duże jajka
2 duże łyżki musu jabłkowego lub prażonych jabłek
sok z 1/2 cytryny
otarta skórka z 1 cytryny
200 gram masła lub margaryny
2 szklanki utartej na drobno marchewki 

Masło rozpuścić i przestudzić. Jajka upić do białości z połową cukru.
Składniki suche wymieszać w misce,dodać marchew ,mus jabłkowy i jajka,na koniec masło. Dokładnie wymieszać i przełożyć do tortownicy wysmarowanej tłuszczem i obsypanej bułką tartą. Ciasto piec w 180st przez około 50 minut.

KREM:

1 budyń waniliowy
kostka masła
ćwiartka laski wanilii
ok. pół kilo dyni
400 ml mleka
cukier do smaku

Dynię obrać,pokroić w kostkę i ugotować w połowie mleka razem z laską wanilii .Gdy dynia będzie miękka zmiksować na gładko blenderem. Budyń wymieszać z resztą mleka . Dodać do dyniowej masy i już gotować według przepisu na budyniu.
Masło zmiksować z cukrem - ja dałam około 2 łyżek. Do utartego masła dodawać po łyżce zimnego budyniu dyniowego. Krem wstawić do lodówki. 
Gdy ciasto wystygnie przekroić je na pół i przełożyć kremem. Udekorować według pomysłu :)









wtorek, 21 października 2014

Krem z dyni z pieczonymi pomidorami i kozim serkiem :)

Sezon dyniowy trwa u mnie już od dłuższego czasu :) Najpierw była dynia kupna w markecie,później zaczęły się działkowe i do nich doszły cudowne dynie od Dyniowe Love :) Powstawały różne wariacje tej zupy jednak ta przypadła mi najbardziej do gustu. Wszystkie smaki pasowały w niej do siebie idealnie a podkreślił je jeszcze twarożek kozi od  Gospodarstwo"Kaszubska Koza" . Ten ser to po prostu niebo w gębie. Trzeba go spróbować by móc się w nim zakochać :)

https://www.facebook.com/GospodarstwoKaszubskaKoza?fref=ts
https://www.facebook.com/dyniowyswiat?fref=ts



SKŁADNIKI:
około 2 litrów dowolnego bulionu
3-4 pomidory
około 1 kg dyni
8 ząbków czosnku
twarożek kozi

Pomidory,dynię i czosnek podpiec na złoto w piekarniku.
Do bulionu dodać upieczone warzywa - oczywiście bez skórek.
Całość zmiksować blenderem na krem. Jeśli będzie zbyt rzadki w konsystencji można go odparować lub dodać ziemniaka i po ugotowaniu go zmiksować.
Zupę podawać z wkruszonym serkiem kozim - u mnie był on z dodatkiem czosnku niedźwiedziego.



Smacznego i kombinujcie ze swoimi wariacjami na temat zupy dyniowej :) 


środa, 24 września 2014

Dyniowe kopytka :)

W końcu doczekałam się działkowej dyni :) Jakie było zdziwienie mamy,kiedy usłyszała,że tata przyniósł ją dla mnie ;|) Ale wredną córką nie jestem.Podzieliłyśmy się. Na działce i tak czekają na zerwanie dwie. Tak więc na pewno obowiązkowo zrobione będą racuchy dyniowe.Bez nich sezon dyniowy dla mnie się nie liczy .A dzisiaj proponuję kopytka z dynią pieczoną :) Czosnek ujęty na zdjęciu został użyty do zupy czosnkowej .


SKŁADNIKI:
6 średnik ugotowanych i odparowanych ziemniaków
mniej więcej tyle samo upieczonej w piekarniku do miękkości dyni
1 jajko
mąka

Zanim przystąpimy do pracy ziemniaki i dynia muszą być dokładnie wystudzone .

Ziemniaki i dynię przecisnąć przez praskę bądź zmielić w maszynce do mięsa . Przełożyć do miski i podzielić na 3 części. Jedną część wyciągnąć i wsypać w to miejsce mąkę. Tak z lekką górką. Dodać jajko i zagnieść wszystko dokładnie.Jeśli ciasto będzie się mocno kleić dosypać mąki.
Na blacie podsypanym mąką z ciasta formować wałki i kroić je na kopytka. Gotować w posolonym wrzątku do wypłynięcia. 




Do ciasta dla urozmaicenia smaku można dodać dowolne zioła :) 
Smacznego !


wtorek, 2 września 2014

Domowy ketchup z dynią :)

W końcu mamy tanie pomidory :) Zwłaszcza Limy. To na nie tak czekałam,żeby zamknąć je w słoikach w postaci sosu .W zeszłym roku sprawdził się rewelacyjnie jako baza do zupy pomidorowej,spaghetti i dodatek do różnych dań.W tym roku jednak postanowiłam zredukować jego ilość i po dodaniu kilku składników zrobić ketchup. Okazało się,że wyszedł tak pyszny,że ten sklepowy może się schować za półkami sklepowymi ;)


SKŁADNIKI:

2 kg pomidorów lima
1/4 małej dyni
1 duża cebula
4 ząbki czosnku
1 czerwona papryka
6 ziaren pieprzu
3 ziarna jałowca
2 goździki
2 łyżki octu jabłkowego
2 łyżki oliwy
sól,cukier,pieprz do smaku

Pomidory umyć i pokroić na mniejsze kawałki.Dynię obrać,wyciąć nasiona,pokroić w kostkę. Paprykę i cebulę także pokroić w większe kawałki. Dodać obrane żabki czosnku,pieprz,goździki i jałowiec.Wszystko wrzucić do garnka. Dusić do rozgotowania. Zmiksować blenderem i przetrzeć przez sito ,aby oddzielić pestki i skórki. Przetartą masę ponownie postawić na gaz,doprawić do smaku i gotować na malutkim ogniu do pozyskania odpowiedniej gęstości. Na sam koniec dodać olej bądź oliwę,przelać do słoików i pasteryzować około 20 minut.

Na domowy ketchup trzeba poświęcić trochę czasu. Ale ten czas wart jest jego smaku :)